No, dobra.. - mruknęłam nieufnie podążając w stronę jakiegoś kamiennego wyłomu. - Jak się nazywasz?
-Rowan Fox. - odparła z wahaniem. - Mów na mnie Red. A Ty?
-Veronica Schladerr. Mamy taki Zakon.. - Rowan uniosła jedną brew.
-Jaki? - spytała szybko z błyskiem w oku. Od razu mi się spodobała.
-Zakon Srebrnego.. - spojrzałam na nią z wahaniem. Czy aby na pewno mogę jej zaufać? W końcu już się przedstawiłam.. -..Lądu. - dokończyłam szybko.
-Świetna nazwa. - stwierdziła Rowan. - Jesteś założycielką?
-Nie, skądże - cicho się roześmiałam. -Ja dołączyłam niedawno. Założycielką jest.. Nie wiem czy zechce się przedstawić..
-No, gadaj!- zniecierpliwiła się.- I tak powiedziałaś jak się nazywasz i jak nazywa się Zakon. I tak się dowiem..
-Ok. - poddałam się. - Założycielką jest Arven O'hara.
-Mhm.. Ile osób liczy ten wasz Zakon?
-Jeśli się nie mylę to trzy. Razem ze mną.
-Przedstawisz mnie założycielce?
-Jeśli będzie już w domu. Parę godzin temu wyszła i ślad po niej zaginął.
-Nie martwicie się? Nie zginęła? - zaniepokoiła się Red.
-Zna to miasto lepiej od założyciela - roześmiałam się.
-Pewnie mieszka tu całe życie.. - westchnęła dziewczyna.
-Z przerwami. - odparłam. - Jak każda piratka jeździ na rejsy! -wyjaśniłam, napotykając pytające spojrzenie.
-Aaa..
-Usiądziemy? - spytałam wskazując dwa wygodne kamienie na bezludziu.
-Chętnie. - uśmiechnęła się dziewczyna i usiadła.
-Jaka była twoja historia? - spytałam po chwili milczenia, gdy uświadomiłam sobie, że nie znam jej jeszcze dostatecznie.
<Red? Dokończ, proszę>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz