niedziela, 15 września 2013

Od Red

Kolejny, nudny dzień.
Jeszcze nikt mnie nie znalazł.
Ale to nie może się niedługo zmienić...

Dzisiaj postanowiłam wyjść z tej starej rudery, chociażby na chwilę. Potrzebuję czegoś do jedzenia. Narzuciłam na ramiona szary, podarty płaszcz i nałożyłam kaptur, starannie zakrywając ognisty kolor moich włosów. Pewnie wciąż mnie szukają, muszę jak najbardziej wtopić się w tłum.
Drzwi zaskrzypiały głośno, na szczęście nie było nikogo w pobliżu. Udałam się w stronę miasteczka.

Idąc drogą usłyszałam znajomy brzęk w kieszeni płaszcza. Zaskoczona sięgnęłam tam ręką. To nie może być duża kwota, ale zawsze coś.

Szłam wzdłuż kamienistego wybrzeża dobrych kilka minut. Pod koniec drogi, na jednej ze skał zauważyłam jakąś postać...
O nie... Tutaj nie przejdę niezauważona.
Ale nieznajoma nie wydawała się zainteresowana moją osobą. Dopiero teraz ujrzałam orła siedzącego jej na ramieniu. Ptak nagle zerwał się i zaczął krążyć nad plażą.
Przyśpieszyłam kroku, a on podążył za mną i zniżył lot.
Odwróciłam głowę, żeby na niego spojrzeć i... potknęłam się o kamień.
 - Czego ode mnie chcesz?! - wychrypiałam leżąc na ziemi.
 - Ja cię gdzieś widziałem...
 - Niemożliwe. Zostaw mnie!
Ujrzałam nastolatkę biegnącą w moją stronę.
 - Large! - krzyczała. Ptak odwrócił głowę.
Wciąż leżałam na ziemi, zaskoczona całą sytuacją.
 - Co ty robisz tej dziewczynie?
Szybko wstałam i pobiegłam w stronę miasteczka jak najszybciej potrafię. Czułam na sobie zdumiony wzrok nieznajomej.
Kaptur zsunął mi się z głowy i świat zobaczył moje ogniste włosy.
Strzeliłam w stronę goniącego mnie ptaka kulą ognia, ale zrobił unik.
 - Zaczekaj! - wrzasnęła nastolatka. Teraz też ona zaczęła za mną biec.
Zatrzymałam się, jakby nagle do mnie dotarło, co zrobiłam pod wpływem złości.
 - Nie widziałaś tego! - powiedziałam ostrym głosem i przyłożyłam zardzewiały nóż do szyi właścicielki ptaka - Nic nie widziałaś! - powtórzyłam głośniej.
 - Spokojnie. Piraci nie skarżą. - odparła spokojnie i odsunęła mój nóż.
Spojrzałam na nią zdumiona.
 - Chcesz się przyłączyć?
 - Nie jestem piratem i nie znam się na tym...
 - Masz nadprzyrodzone zdolności.
 - Tak jakby...
 - To chcesz czy nie? - spytała zniecierpliwiona.
 - Chcę.
 - To chodź.

Może jak zostanę piratem, to nikt mnie nie znajdzie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz