wtorek, 17 września 2013

od Jow'a - do Arven

Minęło parę ładnych dni odkąd dziewczyny przyjęły mnie na pokład. Zawsze marzyłem o takim życiu.

~*~

Obudziłem się nad ranem w mojej własnej kajucie. Przed moimi oczyma malował się chwilowo rozmazany obraz, i wyglądając zza białej kołdry widziałem jak przez małe okrągłe okienko prześwitują promienie słoneczne. Z korytarza dobiegały stłumione szepty. Niechętnie wstałem z loża i przeciągnąłem się. Rozejrzałem się po pokoju. Zza okna dobiegał szum morza i okrzyki mew. Nagle po pokoju rozległo się pukanie. Podniosłem się i podeszłem do drewnianych drzwi. Gdy już miałem je pociągnąć do siebie, ktoś mnie uprzedził, i tym samym uderzył w nos. Błyskawicznie się za niego złapałem i odskoczyłem w bok, tym samym wpadając na szafkę pełną ksiąg i różnych drobiazgów. Czując w nosie szczypiący ból zamknąłem oczy. Nagle usłyszałem zaniepokojony głos
-Nic ci nie jest?
Powoli otworzyłem oczy i ukrywając bolącą część ciała, i zobaczyłem wychylającą się zza drzwi Arven. Widząc jej zaniepokojenie odkryłem twarz i powoli wstałem z ziemi.
-Nie, dzięki- uśmiechnąłem się.
-Dosyć… porządnie dostałeś -zmrużyła oczy
-Naprawdę, nic się nie stało. Chciałaś może czegoś?

<Arven?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz