wtorek, 3 września 2013

Nowy pirat!


Imię pirata: Rowan Fox (nazywana Rowan lub Red ze względu na swój kolor włosów. w ostrym słońcu wydaje się, że płoną).
Imię użytkownika bądź ksywka: mkptasiara
Płeć: kobieta
Wiek: 16 lat
Cechy charakteru i ogólne: zwinna i sprytna, szybko się uczy nowych rzeczy, czasami nieufna, ale często też przyjacielska; wysportowana, silna, pomocna i samodzielna, lecz kiedy trzeba też delikatna
Stanowisko i pozycja w hierarchii: nie mam pojęcia, może być szpieg
Żywioł: ogień
Moce: potrafi rzucać kulami ognia i trzymać je w ręce, żeby oświetlały ciemne miejsca
Partner: brak
Historia: Kiedy trafiłam do domu dziecka miałam 4 lata. Sierociniec ten został założony w pewnej nadmorskiej miejscowości w budynku, w którym niegdyś mieścił się szpital dla dzieci. Ludzie, którzy wiedzą, jakie panują tam warunki nazywają go Osobliwym domem pani Peregrine. Pani Peregrine to dyrektor tej placówki, stara kobiecina żyjąca niebywale długo. Krążą o niej różne legendy, na przykład, że jest duchem jednego z małych pacjentów szpitala albo czarownicą.
Pierwszy raz uciekłam stamtąd, kiedy miałam 10 lat. A raczej próbowałam uciec, bo już po jednym dniu mnie odnaleziono. Następnym razem chciałam opuścić to miejsce w wieku 11 lat, też z niepowodzeniem. Na dodatek zamknięto mnie do izolatki, z której nie mogłam się wydostać. Gdy liczyłam lat 14 nareszcie mnie wypuścili. Przez 2 lata postanowiłam zachowywać się przyzwoicie, żeby uśpić ich czujność. Uciekłam ponownie dwa dni temu i jeszcze mnie nie znaleźli. Teraz znajduję się w znacznej odległości od tego miasta, śpię w opuszczonym budynku na obrzeżach jednej z nadmorskich miejscowości. Wkrótce decyduję się zostać piratem. Może tak zapomnę o przeszłości. I może mnie nie znajdą.
Nigdy nie wiedziałam, co stało się z moimi rodzicami i kim byli lub są. Próbowałam się czegoś dowiedzieć od wychowawców w sierocińcu, ale oni nie udzielali mi żadnych informacji. Trzymam się wersji, że nie żyją. Lepiej mieć świadomość, że byłaś im potrzebna, kochali cię, niż że cię nienawidzili.
Nie wiem, skąd u mnie moc władania ogniem. Myślę, że moja matka i ojciec mieli z tym coś wspólnego. Tylko co? To chyba już na zawsze pozostanie tajemnicą...
Rodzina: Nie wiadomo co się z nią stało, ani kim jest.
Co lubi: zachód słońca; wszystkie rośliny i zwierzęta, z którymi stara się żyć w harmonii; spać pod gołym niebem; truskawki, jagody i inne leśne owoce; książki.
Czego nie lubi: Sierocińca i pani Peregrine, szpitali, zimnej wody (ale jak jest konieczność wskoczenia do niej, to nie robi problemów).
Przyjaciele: 
Wrogowie: Wszyscy, którzy chcą ją umieścić z powrotem w domu dziecka.

Towarzysz:
Wygląd: 
Imię: Fitzie
Płeć: Samica
Rodzaj: Towarzysz ognia
Gatunek: Feniks
Historia: Wyczarowałam go niedawno przez przypadek w opuszczonym domu, w którym śpię. Roznieciłam ogień w starym kominku, a kiedy on zgasł, została garstka popiołu. Z tego popiołu odrodziła się Fitzie. Nauczyłam się ją przywoływać, kiedy tego potrzebuję.
Jest mi wierna i oddana, lubi siadać na moim ramieniu i czesać dziobkiem moje ogniste, rude włosy. 

Konto na OTOP Junior: kormoran_13

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz