Zakon Srebrnego Lądu - dołącz do nas, aby na nowo przeżywać szalone przygody Piratów z Karaibów!
wtorek, 30 lipca 2013
od Arven - cd. Veronicy; do Veronicy
Ledwo Veronica wyszła z domu, wspięłam się na półpiętro i zdyszana przysiadłam na skrzypiących schodkach. Rozmyślałam o minionym dniu i po jakimś czasie udałam się do swego pokoju. Zamarłam jednak w drzwiach, bo zobaczyłam scenę z mojego koszmaru. Stałam naprzeciw potężnego zwierciadła, a z niego spoglądała na mnie wylękniona dziewczynka, o rozwartych ze strachu, ciemnych oczach i długich włosach opadających na plecy. Cała drżała, po jej bladych policzkach spływały łzy, w roztrzęsionych dłoniach trzymała błękitnawe jajko. To byłam ja. W dniu egzekucji, 12 lat temu. Chciałam krzyknąć, ale głos uwiązł mi w gardle. Podeszłam powoli do lustra i pogładziłam się po policzku. Dziewczynka w lustrze zrobiła to samo, po czym uśmiechnęła się z szyderstwem. Jej oczy zalśniły dziko, dotknęła tafli lustra i przeniknęła weń. Zaklęłam i wybiegłam z pokoju. Jak oszalała zbiegłam na parter i wpadłam do kuchni, gdzie powinna być Elizabeth. Ale ku mojemu przerażeniu dziewczyny tam nie było, a postacie z przeszłości. Nie wiedziałam co to wszystko znaczy. Drżąca wybiegłam na korytarz, usiadłam w jakimś opuszczonym pokoju i powoli omotała mnie ciemność. Dziwny, szarawy dym wypełnił mi płuca, w moją świadomość zalał mrok i zemdlałam. Wokoło słyszałam krzyki ludzi, krzątaninę…mój własny śmiech, nasycony teraz wściekłością. Straciłam czucie i nagle wszystko ucichło. Nastała cisza, a wraz z nią ukojenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz