sobota, 27 lipca 2013

od Veronicy - cd. Arven; do Arven

Trzepnęłam długimi włosami i ruszyłam za nowo poznaną dziewczyną. Zaprowadziła mnie do baru na bezludziu. Usiadła i wskazała krzesło naprzeciw
-No.. to zadawaj te pytania. - rzekła nieufnie obserwując każdy mój ruch.
-Jak się nazywasz? - zaczęłam.
-Arven O'hara. - rzuciła.
-Jesteś piratką? - zmarszczyłam brwi.
-Owszem. Jestem piratką, coś jeszcze?
-Eee, mieszkasz tu?
-Tak, tymczasowo.
-A.. czy teraz ja mogę zadawać pytania? - odezwała się Arven po dłuższej chwili ciszy.
Skinęłam głową w odpowiedzi. Mój wzrok przyciągnął teraz ogromny, piękny, czarny statek, niedaleko nas.
-Podoba ci się, co? - podłapała Arven dumnie potrząsając głową.
-Ja, eee, nie.. to znaczy.. - złapałam oddech powoli wracając do rzeczywistości- Bardzo.
Arven zaśmiała się tylko cicho i także spojrzała na statek.
-To twój? - spytałam. - Skąd go masz?
-Oczywiście, że mój.. - rozmarzyła się na chwilę, po czym zaczęła mi się przyglądać. Niedługo po naszej rozmowie, Arven wstała, bo usłyszała dziwne dźwięki. Nad jej głową przeleciał bielik. Bielik amerykański. Zmarszczyła brwi
-To Large ! - wykrzyknęłam uszczęśliwiona.
-To.. kto? - Arven zdawała się nic nie rozumieć.
- Ostatnimi czasy wysłałam Largiego, aby przekazał ważną wiadomość pewnemu piratowi z północy. Nie było go 2 tygodnie. Myślałam, że nie wróci.. Ale wrócił !
-I co? - spytałam go.
-No, i nic.. - odparł. - otrzymał wiadomość, pilnie, tak jak chciałaś. I.. nic nie powiedział tylko westchnął głęboko. - pospiesznie wyjaśnił.
-To.. Large ?! - Arven była wciąż oszołomiona, wręcz wściekła.
-Owszem. Mój kochany, prawie zaginiony Large - wyjaśniłam, uśmiechając się tajemniczo.
-Ach.. - zastygła chwilę w bezruchu.
-No, więc.. ja już muszę się zbierać. Wybacz. - powiedziałam.
-Hmm, a gdybym chciała z Tobą porozmawiać, gdzie bym cię znalazła? -spytała.
-Prawdopodobnie w warsztacie łódkowym. -odparłam. - będę płynąć. Do miasteczka, o nazwie, Sera.
-O, naprawdę ? My tam płyniemy. Statkiem.

Widać było, że Arven zyskała już zaufanie do mnie..
-My? - zmarszczyłam brwi.
-Tak, my. Ja i moja przyjaciółka- Elizabeth.
-Hmm. - westchnęłam.
-Zaprowadzę cię, chodź.

(Arven, dokończysz? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz